Czy jesteś za refundacją in vitro? |
tak, tylko dla małżeństw |
|
57% |
[ 4 ] |
Tak, dla wszystkich |
|
14% |
[ 1 ] |
Nie, w żadnym wypadku |
|
28% |
[ 2 ] |
|
Wszystkich Głosów : 7 |
|
Autor |
Wiadomość |
Tibliskow
Administrator
Dołączył: 30 Kwi 2009
Posty: 202 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Grudziądz |
|
|
|
 |  | jeszcze nie słyszałem, żeby tama wytwarzała związki radioaktywne... |
Tama ich nie wytwarza ;]. Po prostu gromadzą się w tej wodzie różne szkodliwe związki - zanieczyszczenia. A prędzej czy później ta tama i tak ma "pójśc".
 |  | Dawanie możliwości posiadania dzieci bezpłodnym parom jest bez sensu? No chyba coś nie tak, kolego. |
Pewnie, że jest nie w porządku. Nie jest to czynione drogą naturalną. Nauka Kościoła to odrzuca, więc ja, jako katolik, tego nie akceptuję.
Jednak żyjemy w państwie demokratycznym, więc popieram rozwiązanie takie, jakie proponuje rządowa komisja bioetyczna - in vitro tak, ale na ściśle określonych warunkach, m. in tylko dla małżeństw.
 |  | Dobra, Ty stosujesz chwyty poniżej pasa, to ja w przyszłości też będę.
Powiedz mi, co jest złego w DARZE ŻYCIA, jakim de facto jest zapłodnienie in vitro? |
Żaden chwyt poniżej pasa. Po prostu wskazuję, jak to się dzieję. Samogwałt( czy jak tam pan woli - masturbacja), a potem jeszcze nienaturalne zapłodnienie. "Cudownie". Pan Bóg na pewno skacze z radości. Tu jest pokazany szacunek do tego "życia i leczenia bezpłodności".
In vitro to nie leczenie bezpłodności, jak to się usilnie ludziom wmawia. To tylko pójście na łatwiznę.
 |  | Tak swoją drogą, Tibiliskowie, nie istnieje w poprawnej polszczyźnie sformułowanie "syficznych". Chcesz się tak licytować? |
To Ty się czepiasz. Ja używam po prostu potocznego wyrazu, niezbyt pięknie brzmiącego, ale potocznego i istniejącego. Natomiast pisanie województwa z małej litery to jawny błąd. Oczywista oczywistośc, jak mówił premier Kaczyński .
[/quote]
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Śro 21:33, 06 Maj 2009 |
|
 |
|
 |
Natej
Stały Bywalec
Dołączył: 01 Maj 2009
Posty: 183 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Gdiniô/Rëmiô (Kaszëbë) |
|
|
|
 |  | Tama ich nie wytwarza ;]. Po prostu gromadzą się w tej wodzie różne szkodliwe związki - zanieczyszczenia. A prędzej czy później ta tama i tak ma "pójśc". |
Ale te zanieczyszczenia nie mogą być radioaktywne, co najwyżej po prostu trujące... ale mniejsza, to nie jest wątek o tamach na polskich rzekach.
 |  | Żaden chwyt poniżej pasa. Po prostu wskazuję, jak to się dzieję. Samogwałt( czy jak tam pan woli - masturbacja), a potem jeszcze nienaturalne zapłodnienie. "Cudownie". Pan Bóg na pewno skacze z radości. |
A Kolega jest prorokiem, że wie, co Pan Bóg myśli?
 |  | In vitro to nie leczenie bezpłodności, jak to się usilnie ludziom wmawia. To tylko pójście na łatwiznę. |
Pójściem na łatwiznę to jest takie myślenie skrótami i zabobonami (bo inaczej tego nazwać nie można), jakie teraz prezentujesz. To fakt, In vitro to nie leczenie bezpłodności, to dla niektórych jedyna szansa na macierzyństwo. I co z tego że nienaturalna? Czy Twoim zdaniem wszystko musi być naturalne? To może zamieszkajmy z powrotem w jaskiniach? Kolego, mamy XXI wiek!
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Natej dnia Śro 21:48, 06 Maj 2009, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Śro 21:47, 06 Maj 2009 |
|
 |
Tibliskow
Administrator
Dołączył: 30 Kwi 2009
Posty: 202 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Grudziądz |
|
|
|
Zauważyłem, że mamy XXI wiek. Nauka się rozwija. Medycyna się rozwija. Wszystko się rozwija. Jestem jak najbardziej za! Ale przy świętości, jaką jest życie, przy rzeczach związanych z przekazywaniem życia nie można za dużo mieszać ani kombinować! To są rzeczy dla Boga, nie dla nas.
Nie trzeba być prorokiem, żeby domyślić się, że Bóg nie skacze z radości na widok tego, co się wyrabia w tym zepsutym XXI wieku.
Co do tamy- nie dyskutujmy tu o tym, to nie jest na to miejsce. Jednak było w związku z nią ( tą tamą) sporo artykułów w gazetach. Bardzo szkodliwe związki, które przyczyniają się do wielu chorób - nie tylko nowotworów. Ale nikt nie mówi, że były one strasznie radioaktywne.
Ile dzieci czeka samotnych w domach dziecka? Zajmijmy się jednym problemem! In vitro to żadne rozwiązanie, to tylko pójście na łatwiznę. Nie wspominam już, jakie afery były z tymi zarodkami zamrażanymi i nie tylko.
P.S Mów mi na "Ty" .
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Śro 22:00, 06 Maj 2009 |
|
 |
Natej
Stały Bywalec
Dołączył: 01 Maj 2009
Posty: 183 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Gdiniô/Rëmiô (Kaszëbë) |
|
|
|
 |  | Zauważyłem, że mamy XXI wiek. Nauka się rozwija. Medycyna się rozwija. Wszystko się rozwija. Jestem jak najbardziej za! Ale przy świętości, jaką jest życie, przy rzeczach związanych z przekazywaniem życia nie można za dużo mieszać ani kombinować! To są rzeczy dla Boga, nie dla nas. |
Kiedyś mówiono:"Zostawcie badania nad DNA, przecież to <<substancja życia>>, Boża sprawa!" Jakoś badań nad ludzkim genotypem nie wstrzymano, a dzisiaj informacje te okazują się dla nas bezcenne.
 |  | Nie trzeba być prorokiem, żeby domyślić się, że Bóg nie skacze z radości na widok tego, co się wyrabia w tym zepsutym XXI wieku. |
To nadal tylko Twoje zdanie. Ponawiam pytanie: skąd masz informacje, co Pan Bóg sobie myśli?
 |  | Co do tamy- nie dyskutujmy tu o tym, to nie jest na to miejsce. Jednak było w związku z nią ( tą tamą) sporo artykułów w gazetach. Bardzo szkodliwe związki, które przyczyniają się do wielu chorób - nie tylko nowotworów. Ale nikt nie mówi, że były one strasznie radioaktywne. |
Dobra, niech Ci tam będzie, mniejsza już o tą tamę, nie ona tutaj najważniejsza.
 |  | Ile dzieci czeka samotnych w domach dziecka? Zajmijmy się jednym problemem! In vitro to żadne rozwiązanie, to tylko pójście na łatwiznę. |
Dziecko przygarnięte z domu dziecka nigdy nie będzie tak kochane, jak własne. A co do domów dziecka, to znowuż pójściem na łatwiznę jest zrzucanie winy na in vitro. (więcej, dla mnie to paranoja!) Trzeba przede wszystkim zmienić system: rodzinne domy dziecka etc. Ale to znowu temat na inną dyskusję.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Śro 22:19, 06 Maj 2009 |
|
 |
Thoms
Moderator
Dołączył: 01 Maj 2009
Posty: 92 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 3 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
|
|
|
Ja, sie niezbyt znam na bioetyce, ogólnie na in vitro,
ale moje zdanie jest takie, że powinno być dozwolone ale pod ścisłą kontrolą i tylko dla małżeństw.
Nie muszę wspominać, że w ostateczności, bo to chyba logiczne, iż każdy normalny człowiek nie bd zabawiał się w in vitro, skoro może zrobić to w naturalny sposób...
Pzdr
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Śro 22:29, 06 Maj 2009 |
|
 |
Tibliskow
Administrator
Dołączył: 30 Kwi 2009
Posty: 202 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Grudziądz |
|
|
|
 |  | Kiedyś mówiono:"Zostawcie badania nad DNA, przecież to <<substancja życia>>, Boża sprawa!" Jakoś badań nad ludzkim genotypem nie wstrzymano, a dzisiaj informacje te okazują się dla nas bezcenne. |
Takie zdanie miała tylko częśc Kościoła. I oczywiście był to błąd. Nie sądzę jednak, aby w sprawie in vitro Kościół się mylił. To zupełnie inna sprawa. DNA to inna bajka.
 |  | To nadal tylko Twoje zdanie. Ponawiam pytanie: skąd masz informacje, co Pan Bóg sobie myśli? |
Chłopie, Ty sobie coś uroiłeś, że ja napisałem "Mam pewnośc że Panu Bogu in vitro się nie podoba i to w 100% i nigdy nie jest moralnie uzasadnione. Napisałem coś takiego? Mówię tylko, ze DOMYŚLAM się, że Bóg nie specjalnie się cieszy z mieszania się w sprawę życia.
 |  | Dobra, niech Ci tam będzie, mniejsza już o tą tamę, nie ona tutaj najważniejsza. |
Zgadzam się, nie tama tu najważniejsza, ale proszę Cię, nie pisz "niech Ci będzie", bo mieszkam tu i wiem co jest na rzeczy .
 |  | Dziecko przygarnięte z domu dziecka nigdy nie będzie tak kochane, jak własne. A co do domów dziecka, to znowuż pójściem na łatwiznę jest zrzucanie winy na in vitro. (więcej, dla mnie to paranoja!) Trzeba przede wszystkim zmienić system: rodzinne domy dziecka etc. Ale to znowu temat na inną dyskusję. |
To, że dzieci adoptowane (nie wypada pisac przygarnięte) z domu dziecka nigdy nie będą kochane jak własne to bzdura. Gdy ktoś jest prawdziwym katolikiem, z łaską Bożą pokocha każde, nawet z początku obce dla niego dziecko. To co napisałeś, to niczym z konferencji prasowej jakiegoś posła SLD "nikt nie kocha takich dzieci prawdziwie". Marny argument.
Nie zrzucam winy w 100% na in vitro. Ale ono wcale nie pomaga w znajdowaniu domostw i ciepła rodzinnego dzieciom przebywającym w domach dziecka. Natomiast co do zmiany systemu to zgadzam się z Tobą całkowicie.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Śro 22:30, 06 Maj 2009 |
|
 |
Natej
Stały Bywalec
Dołączył: 01 Maj 2009
Posty: 183 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Gdiniô/Rëmiô (Kaszëbë) |
|
|
|
 |  | Takie zdanie miała tylko częśc Kościoła. I oczywiście był to błąd. Nie sądzę jednak, aby w sprawie in vitro Kościół się mylił. To zupełnie inna sprawa. DNA to inna bajka. |
Niby czemu inna bajka? Konkretniej może?
 |  | To, że dzieci adoptowane (nie wypada pisac przygarnięte) z domu dziecka nigdy nie będą kochane jak własne to bzdura. |
Relacje pomiędzy przybranymi rodzicami a adoptowanym dzieckiem, a prawdziwym synem/córką są zgoła inne, co wynika choćby z powodów czysto biologicznych.
 |  | Gdy ktoś jest prawdziwym katolikiem, z łaską Bożą pokocha każde, nawet z początku obce dla niego dziecko. |
A gdy nie jest katolikiem, to już nie może?
Tego stwierdzenia o pośle SLD nie skomentuję, bo to denna i żałosna prowokacja. Myślę, że stać Cię na coś ambitniejszego.
Tak na marginesie, poza głównym torem dyskusji:
 |  | nie wypada pisac przygarnięte |
Za przeproszeniem... czep się tramwaja! Wcześniej sam mówiłeś, że czasem należy odrzucić poprawność polityczną przy niektórych sformułowaniach!
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Natej dnia Czw 21:43, 07 Maj 2009, w całości zmieniany 2 razy
|
|
Czw 21:32, 07 Maj 2009 |
|
 |
Tibliskow
Administrator
Dołączył: 30 Kwi 2009
Posty: 202 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Grudziądz |
|
|
|
 |  | Niby czemu inna bajka? Konkretniej może? |
Ty udajesz, że nie rozumiesz? Co ja mam tu konkretniej wyjaśnic? Genetyka a in vitro to dwie różne sprawy... Kościół mylił się krytykując badania nad DNA. Zresztą powtarzam- krytykowała to tylko częśc Kościoła.
 |  | Relacje pomiędzy przybranymi rodzicami a adoptowanym dzieckiem, a prawdziwym synem/córką są zgoła inne, co wynika choćby z powodów czysto biologicznych |
To też nie jest żadnym dogmatem. Często dzieci świetnie dogadują się z rodzicami, którzy ich zaadoptowali. Nie ma żadnych trudności, ba, jest lepiej niż z biologicznymi, z którymi wcale mogą nie pogadac, np. z powodu ich alkoholizmu. W każdym razie tu jest różnie. Dzieci mogą się z przybranymi rodzicami dogadywac świetnie i bez żadnych problemów, ale mogą tez z początku występowac spore trudności. Dużo zależy od tego, w jakim wieku jest adoptowane dziecko. Im młodsze- tym lepiej, większa bezpośredniośc i szczerośc.
 |  | A gdy nie jest katolikiem, to już nie może? |
Oczywiście, że nie tylko katolik! "Się" czepiasz. Niszczy przez to sens tej części mojej wypowiedzi. Chodziło mi to, że z łaską i miłością Bożą można pokochac każdego, wybaczyc każdemu wszystko i nie miec żadych trudności w kontaktach z innymi ludźmi. Gdy ktoś kieruje się Bożą nauką, zawsze mu się łatwiej żyje. O to mi tutaj chodziło!
 |  | Tego stwierdzenia o pośle SLD nie skomentuję, bo to denna i żałosna prowokacja. Myślę, że stać Cię na coś ambitniejszego. |
Również pozwolę sobie tego nie skomentowac.
 |  | Za przeproszeniem... czep się tramwaja! Wink Wcześniej sam mówiłeś, że czasem należy odrzucić poprawność polityczną przy niektórych sformułowaniach! |
Po pierwsze, tu w tym przypadku nie mamy do końca do czynienia z poprawnością polityczną. Po prostu słowo przygarnięte ma raczej inne znaczenie. Przygarnąc to można biedaka pod swój dach na parę dni, jakiegoś kota z podwórka lub wychudzoną dziewczynkę. A dzieci z domu dziecka adoptujemy, bo obdarzamy je miłością :]. To chyba jest dla Ciebie różnią?
A nawet jak już się uprzesz przy swoim - tak, sam mówiłem że w niektórych przypadkach należy odrzucic tę poprawnośc. Sam napisałeś, ze tak twierdzę.
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Tibliskow dnia Pią 13:24, 08 Maj 2009, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Pią 10:11, 08 Maj 2009 |
|
 |
Kwa_Kwa_2415
Początkujący
Dołączył: 01 Maj 2009
Posty: 17 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Gdynia;p |
|
|
|
Za in vitro nie będę nigdy. Jestem katolikiem i akceptuję, popieram naukę Kościoła Zgadzam się z Maksem uogólniając.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Pią 16:49, 08 Maj 2009 |
|
 |
Biskup
Początkujący
Dołączył: 01 Maj 2009
Posty: 41 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Archikatedra Gnieźnieńska |
|
|
|
Sprawa "można adoptować" - "nie trzeba in vitro" i "katolik pokocha każde dziecko!" powinna być obdarzona tym samym moim postem, co w "Eutanazji". Moje zdanie takie samo.
Polecam mój post z "Eutanazji"
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Pią 16:52, 08 Maj 2009 |
|
 |
Tibliskow
Administrator
Dołączył: 30 Kwi 2009
Posty: 202 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Grudziądz |
|
|
|
No więc właśnie! Cały czas o tym piszę! Osobiście nigdy bym się na takie coś z żoną nie zdecydował, jednak szanuję innych obywateli.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Pią 16:54, 08 Maj 2009 |
|
 |
Natej
Stały Bywalec
Dołączył: 01 Maj 2009
Posty: 183 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Gdiniô/Rëmiô (Kaszëbë) |
|
|
|
 |  | Co ja mam tu konkretniej wyjaśnic? Genetyka a in vitro to dwie różne sprawy... |
Właśnie to masz konkretniej wyjaśnić. Jak dla mnie podobnymi zagadnieniami jest zabawa naukowców "genami życia", czyli DNA (które definiuje choćby to, że jesteśmy istotami żywymi), a działania z komórkami rozrodczymi, które zawierają właśnie genotyp człowieka.
 |  | Często dzieci świetnie dogadują się z rodzicami, którzy ich zaadoptowali. Nie ma żadnych trudności, ba, jest lepiej niż z biologicznymi, z którymi wcale mogą nie pogadac, np. z powodu ich alkoholizmu. W każdym razie tu jest różnie. Dzieci mogą się z przybranymi rodzicami dogadywac świetnie i bez żadnych problemów, ale mogą tez z początku występowac spore trudności. Dużo zależy od tego, w jakim wieku jest adoptowane dziecko. Im młodsze- tym lepiej, większa bezpośredniośc i szczerośc. |
Przecież nie twierdzę, że PRZYGARNIĘTE (patrz niżej) dzieci nie mogą dogadywać się z rodzicami. I nie wplątuj w to alkoholizmu, bo ja mówię, że jest różnica w relacji pomiędzy adoptowanym dzieckiem a NORMALNYMI opiekunami oraz rodzonym dzieckiem a NORMALNYMI rodzicami.
 |  | Po pierwsze, tu w tym przypadku nie mamy do końca do czynienia z poprawnością polityczną. Po prostu słowo przygarnięte ma raczej inne znaczenie. Przygarnąc to można biedaka pod swój dach na parę dni, jakiegoś kota z podwórka lub wychudzoną dziewczynkę. A dzieci z domu dziecka adoptujemy, bo obdarzamy je miłością :]. To chyba jest dla Ciebie różnią? |
Słownik języka polskiego PWN:
przygarnąć - «dać komuś, czemuś schronienie lub wziąć pod swoją opiekę»
Przygarnąć nie znaczy wziąć coś/kogoś pod dach na parę dni, tylko zapewnić opiekę. A chyba nie powiesz, że osieroconemu dziecku nie zapewniamy opieki? Może zamiast czepiać się słówek i drobiazgów (w dodatku nie mając racji), przeszedłbyś do merytorycznej dyskusji?
 |  | Za in vitro nie będę nigdy. Jestem katolikiem i akceptuję, popieram naukę Kościoła Zgadzam się z Maksem uogólniając. |
Ale in vitro powinno być refundowane, by każdy mógł z tego dobrodziejstwa skorzystać. A jeśli nie może zaakceptować tego moralnie - nie musi. To, co pisał Biskup: zapominacie, że w Polsce nie żyją tylko katolicy.
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Natej dnia Pią 19:02, 08 Maj 2009, w całości zmieniany 2 razy
|
|
Pią 18:59, 08 Maj 2009 |
|
 |
Tibliskow
Administrator
Dołączył: 30 Kwi 2009
Posty: 202 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Grudziądz |
|
|
|
Merytoryczną dyskusję prowadzę od początku. Wiem jakie jest znaczenie słowa "przygarnąc". Nie użyłeś go odpowiednio. Poza tym, kto tu najwięcej czepia się o słówka?
Doskonale zdaję sobie sprawę, że w Polsce nie tylko są katolicy. Jednak ja jako katolik jestem temu przeciwny. Niech Ci, co nimi nie są, głosują sobie za. Mi sumienie nie pozwala. 
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Pią 19:42, 08 Maj 2009 |
|
 |
Natej
Stały Bywalec
Dołączył: 01 Maj 2009
Posty: 183 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Gdiniô/Rëmiô (Kaszëbë) |
|
|
|
 |  | Merytoryczną dyskusję prowadzę od początku. Wiem jakie jest znaczenie słowa "przygarnąc". Nie użyłeś go odpowiednio. |
W poprzednim poście zacytowałem Ci definicję ze słownika PWN. Jeśli ją przeczytałeś, to powinieneś wiedzieć, że użyłem go w sposób prawidłowy/dopuszczalny.
 |  | Poza tym, kto tu najwięcej czepia się o słówka? |
Krótko, zwięźle i na temat: Ty. Zacząłeś jako pierwszy, ja się tylko bronię.
 |  | Niech Ci, co nimi nie są, głosują sobie za. Mi sumienie nie pozwala.  |
Mniejszości są w Polsce zbyt słabe, a swoje podstawowe prawa mają, co zapewnia im chociażby Konstytucja. Więc in vitro powinno być refundowane. Ty nie musisz z niego korzystać, jeśli sumienie Ci na to nie pozwala. Ale inni chcą.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Pią 19:48, 08 Maj 2009 |
|
 |
Tibliskow
Administrator
Dołączył: 30 Kwi 2009
Posty: 202 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Grudziądz |
|
|
|
Przeczytałem tę definicję. Nadal jestem zdania, że lepiej wypowiedziec się w takiej sprawie innymi słowami.
Ekhem. Czy konstytucja mówi coś o in vitro? To się robi cyrk w tym temacie...
I dobrze, że mniejszości są słabe! Taka jest demokracja! PO co mniejszościom miliardy dodatkowych praw? Ja jako katolik z tego bym nie skorzystał, a refundacja sobie niech będzie, ale na bardzo ściśle określonych warunkach! Nigdy dla samotnych, lesbijek, gejów, ani par nieślubnych.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Pią 19:53, 08 Maj 2009 |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|